Ambiwalentny wpływ Internetu na osobowość gimnazjalistów

Współczesne życie gimnazjalisty składa się ze szkoły, spotkań z przyjaciółmi i przede wszystkim Internetu. Najbardziej rozbudowaną częścią codzienności jest kontakt z drugą osobą przez gg. Po co iść kilka kilometrów skoro można z nią/ nim rozmawiać nie wychodząc z domu? Dlaczego mamy się męczyć w bibliotece czytając książki, skoro lepiej jest nam w domu przed szklanym ekranem monitora?
Kiedyś przemierzało się mile, aby spotkać się z przyjaciółką lub przyjacielem. Teraz wystarczy wygodnie usiąść w fotelu i włączyć komputer. Wyrażanie i odczytywanie uczuć, kontakt wzrokowy, "rozkodowanie" emocji zawartych w tonacji - to umiejętności zanikające. Zamiast tego swój smutek, żal na cały świat oraz niekiedy i radość wyrażamy w emotikonach na gadu- gadu. Osoba siedząca po drugiej stronie ma wszystko podane na tacy. Zanika także nauka konwersacji "oko w oko". Trudniej jest nam odczytywać "znaki" wysyłane przez drugą osobę poprzez jej wzrok.
Chyba każdy gra w darmowe, rozrywkowe gry on- line. Pełne brutalności, krwi, zabijania na każdym kroku pochłaniają nam każde wolne chwile. Aby uzyskać więcej czasu poświęcamy niedzielne msze św. i godziny zarezerwowane na naukę. Niech żyje wolność i gry!!! Nie ważne, że uczą nas przeklinać, przyzwyczajają do widoku krwi i w ogóle demoralizują. Coś nas do tego ciągnie. Może moda, może nasza natura…
Jedną z ulubionych rozrywek gimnazjalistów jest siedzenie na czatach. Podają się za osiemnastoletnie, dorosłe dziewczyny lub przystojnych dwudziestolatków. Gadają z osobami, które podają, że też mają około tylu lat. Z początku wygląda to niewinnie. Ot, zwykła rozmowa. Rozwija się swoje zainteresowania, dowiaduje się wiele o innych. To wszystko kazuistyczne złudzenia. Tak naprawdę to taka rozmowa z nieznaną osobą, niewyżytą jest pełna różnych podtekstów. Nie tylko seksualnych, ale także o wiele gorszych. Wulgaryzmy, ateistyczność, zniechęcanie do wiary, szyderstwo z religii- to wszystko emanuje z tych właśnie tekstów. Na przykład taka Karolina nasączona negatywnymi emocjami, grająca w "Zabić, aby nie zostać zabitym" stosuje takie same "zasady" w życiu codziennym. Wulgaryzmy, przeklinanie, brutalność będą to odruchy bezwarunkowe. Zatem, mając to na uwadze gimnazjalistów, Internet w ich oczach jest lepszy od każdego papierowego wydania i każdej biblioteki.
Na szczęście istnieją też pozytywne aspekty używania Internetu. Możemy rozwijać swoją osobowość. Nawiązywać nowe znajomości nie będąc skrępowanym, to dla uczniów nieśmiałych w pewnym sensie i zakresie zaleta sieci. Kupować za niższe ceny super bajery i szpanować przed koleżankami. Znaleźć pomocne informacje do referatu z biologii, albo pomoce do napisania lub gotowce z religii. Jest przeważnie tyle wiadomości, tyle stron internetowych, że można spokojnie spisać. Bo nie ma prawie żadnej możliwości, że nauczyciel znajdzie tą pracę. Czasami zdarza się, że natkniemy się na mądrzejszą osobę, która potrafi znaleźć strony, z jakich nauczyciele biorą swoje recenzje do lekcji. Jeszcze jedną zaletą jest to, że Internet daje uczniom wolność, swobodę wypowiedzi, ale nie zawsze odnosi to pozytywne skutki. Młodzież o niewyrobionym światopoglądzie, o słabej psychice narażona jest na negatywne oddziaływania np. sekt.
Często młodzież nie zdaje sobie sprawy, jak wielkie i niebezpieczne zwierzę czai się w Internecie. Ten potwór nazywa się DOROSŁOŚĆ. Potrafi zmylić każdego, a przede wszystkim gimnazjalistę. Wchodzi na strony nieadekwatne d0o swojego wieku, spojrzenia na świat i wielu innych czynników. Czyta artykuły i dochodzi do wniosku, że faszyzm jest git. W ten sposób zaczyna nieodpowiednio zachowywać się w kościele, w szkole…
Internet jest "dobrym kolegą", ale trzeba z niego odpowiednio korzystać. Po prostu bądźmy czujni i uważni, a będzie nam wspaniale służył.